Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowe spa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowe spa. Pokaż wszystkie posty
18.08.2016
BodyBoom - Peeling kawowy CYNAMON
Niby jest środek miesiąca letniego i to jeszcze takiego gdzie upały powinny być największe, a tu tylko deszcz, deszcz i jesień. Przekopując kosmetyki przy okazji "prawie jesiennych" porządków natknęłam się na peeling kawowy od BodyBoom o zapachu cynamonowym. No dobra pogoda nie sprzyja, więc i cięższy zapach może być.
Otworzyłam urocze opakowanie z pięknie pachnącą kawą i cynamonem zawartością i zabrałam się do testów. Co się okazuje peeling oczywiście jest rewelacyjny, uwielbiam peelingi kawowe, fajnie ściera, pachnie cudownie, skóra po zabiegu jest gładka, nawilżona i delikatna. Mogę się tak zachwycać bez końca, ale jest jedno ale. Taki sam peeling możemy zrobić sobie w domu, z resztą sama to robię dość często, wystarczy kawa, cynamon i kilka olejków i mamy gotową wersję domową:)
Aczkolwiek uważam, że BodyBoom jest świetnym rozwiązaniem dla tych z Was, którym nie chce się lub nie mają czasu na takie "zabawy" w kuchni. Producent ma w ofercie wiele zapachów i każda z Was na pewno znajdzie coś dla siebie, ja sama chętnie bym kilka jeszcze wypróbowała, ponieważ nie ukrywam, że uwielbiam peelingi kawowe, a że sama bywam leniuszkiem i nie zawsze mi się chce samemu go rozrabiać i wtedy jakże cudownym rozwiązaniem jest BodyBoom stojący w szafce i czekający zwarty i gotowy do użycia. Jedyne co dla mnie jest minusem i odstrasza to cena 200 g produktu kosztuje ok 60 -70 zł, oczywiście możemy dodać, że produkt jest wydajny, ale no tak ale to wciąż dość sporo.
I właśnie! Zapomniałabym jeszcze o najważniejszym, produkt jest Polski i tu dostaje kolejne plusy i brawa ;)
Na pewno wiele z Was mogło go poznać przy okazji zakupu grudniowego Shinybox'a, jakie są Wasze wrażenia?
19.10.2015
BeGlossy październik 2015 - Czas na relaks
Ostatnio stałam się prawdziwa boxomaniaczką! Nie umiem przejść obojętnie obok pudełek wypełnionych kosmetykami jeszcze ubranych w tak piękną szatę graficzną jak październikowe beGlossy!
W tym miesiącu tematem przewodnim jest "Czas na relaks" po takiej zapowiedzi miałam ogromna nadzieję znaleźć w pudełku chociażby Yankee Candle czy coś z Bomb Cosmetics, jednak nic z tego, żaden z moich przewidywanych produktów nie znalazł się w boxie. Zawartość jednak pozytywnie mnie zaskoczyła i odnalazłam w boxie, aż 8 kosmetyków.
W pudełku znalazł się:
YVES ROCHER - Mleczko odbudowujące - miałam to mleczko już wcześniej i bardzo fajnie się sprawdziło, produkt w mniejszej wersji 75 ml jednak wystarcza na dość długi czas. ;) Jego recenzja już wkrótce.
SKIN79 - Maska w płachcie - produkt pełnowymiarowy, nie jestem póki co ogromną fanką Skin79, ale głównie z racji tego, że nie testowałam zbyt wielu ich kosmetyków, więc jestem bardzo ciekawa efektów i działania.
NAOBAY - Moisturizing Peeling - produkt pełnowymiarowy, już od dawna byłam bardzo ciekawa produktów Naobay i z tego co widziałam to można je trafić dość często właśnie w beGlossy, cieszę się, że akurat ten peeling znalazł sie w moim boxie.
SPA VINTAGE BODY OIL - Olejek do kąpieli - pełnowymiarowy produkt, zawierający olejek makadamia. Nie wiem póki co jak działa, ale pachnie obłędnie czekoladą! Zapach mi się ogromnie podoba i wiem, że będę jego fanką na dłużej. Produkt, na który tez już dłuższy czas czekałam, aby wypróbować.
SHEFOOT - Domowe SPA dla stóp - miałam ten produkt również już wcześniej, natomiast z racji tego, że uwielbiam produkty do stóp, wiem taka saszetka zawsze się przyda. (Prezent)
W pudełeczku znalazły się też miniatury:
PIXIE COSMETICS - minerals Love Botanicals - podkładu w pudrze, którego bardzo jestem ciekawa, ponieważ tego typu produktów nie mam często okazji testować. Miniatura dość spora powinna wystarczyć na kilka aplikacji. (Nowość)
EQUILIBRA - Nawilżająca odżywka zwiększająca objętość włosów - jestem ciekawa produktu, jak każdego z resztą cuda do włosów jednak miniatura ma zaledwie 15 ml więc raczej wystarczy na jedno mycie i ciężko będzie ocenić jej działanie. (Prezent)
CHARMINE ROSE - NCBS Acid Cream - biostymulujący krem z kwasami do cery problematycznej, czyli trafione idealnie dla mnie. Ogromnie się cieszę z możliwości wypróbowania tego kremu. W pudełku znalazła się dość spora próbka 15 ml, myślę że spokojnie wystarczy na kilka aplikacji.
W tym miesiącu kosmetyki były otulone ręczniczkiem, uważam, że to świetny pomysł dużo lepszy niż standardowa forma opakowania pudełka. ;) Całość zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie nie ma produktu, z którego bym się nie cieszyła, no może gdyby ta Equilibra odrobinę większa, byłoby 5! :)
A Wy macie swoje październikowe beGlossy?
11.09.2015
Świt Pharma - skarpetki SPA dla stóp
Skarpetki do stóp Świt Pharma leżą u mnie już dobrze od marca, jakoś specjalnie mi się do nich nie spieszyło, bo szczerze mówiąc nie lubię tego typu produktów mieć na stopach, wolę standardowy krem czy maskę na to bawełniane skarpetki i już. Jednak po wakacjach stwierdziłam, że w końcu może warto ten produkt wypróbować i zrobić miejsce na coś nowego w szufladzie ;)
I tak oto pewnego chłodnego wieczoru założyłam maseczkowe skarpetki. Są to 2 dość duże woreczki w kształcie widocznym poniżej, nasączone od środka kosmetykiem, aby nie spadły mamy specjalny paseczek dzięki, któremu wszystko nam się ładnie trzyma na kostce. Posiedziałam tak ładne pół godziny. Po ściągnięciu pozostała spora warstwa specyfiku, którego już nie było sensu nawet wcierać bo skóra i tak nie zaabsorbowałaby już tej ilości, starłam więc resztki maski jednak stopy były wciąż mega śliskie, co bardzo mi się nie podobało. Jednak na drugi dzień rano przyznam, że efekt był bardzo, bardzo zadowalający, gładka, elastyczna skóra, mocno nawilżona i odżywiona, faktycznie jak po porządnym zabiegu w SPA. Zatem ogólnie produkt bardzo fajny jeżeli chodzi o efekty, bo są na prawdę widoczne i porządne, niestety dla mnie aplikacja trochę denerwująca, ale to jest kwestia indywidualna dla każdej z nas, aczkolwiek to co zdecydowałoby o kolejnym zakupie, a raczej jego braku to cena. Skarpetki kosztują ok. 15 zł co uważam za grubą przesadę, ja miałam swoje w Shinyboxie więc to zupełnie inaczej, ale gdybym miała je wydać od tak chyba bym się porządnie zastanowiła.
Przepraszam za jakość zdjęć były robione już późno w nocy i światło było do niczego.
A Wy co sądzicie o takich produktach?
PRZYPOMINAM O ROZDANIU ;)
10.09.2015
Beglossy - sierpień 2015 Fresh & Sweet
Od dłuższego czasu po cichu podglądałam też co ciekawego w ofercie ma beGlossy, po długim przekonywaniu się, że może warto spróbować u "konkurencji". ;)
Pierwsze co mnie urzekło to opakowanie zawartości pudełka, zdecydowanie podoba mi się bardziej jest wstążeczka i inne umilacze dzięki, którym odpakowywanie jest jeszcze przyjemniejsze! :)
Kolejna rzecz jaka mnie niesamowicie urzekła to zapach, kula do kąpieli Organique pięknie pachniała już przez kartonik.
W tym miesiącu można było otrzymać wersję Fresh lub Sweet, chodź bardzo chciałam otrzymać wersję Sweet, przypadłam mi wersja Fresh, co bardzo mnie ucieszyło po bliższym przyjrzeniu się zawartości obu pudełeczek. W wersji Fresh wszystko przypadło mi do gustu (no może poza Carmex'em, za którym nie przepadam), a nalazły się w niej:
- FARMONA tutti frutti peeling do ciała Kiwi & Karambola
- DERMO PHARMA Skin Repair Expert Platki kompres 4D odżywienie i oczyszczenie
- ORGANIQUE Grecka kula do kąpielio pięknym zapachu winogron :)
- AUSSIE Miracle Dry Shampoo Aussome Volume
- CARMEX miętowy
- SANASE krem pod oczy
Podsumowując jestem bardzo zadowolona z mojego pierwszego beGlossy, tym bardziej, że praktycznie wszystkie produkty przydadzą się i z przyjemnością będę ich używać.
A Wy jak oceniacie najnowsze beGlossy? A może wolicie Shinybox? :)
29.07.2015
Yves Rocher - żel do kąpieli Vanille
Dzisiaj w kilku zdaniach będę się zachwycać moim ulubionym żelem do kąpieli od Yves Rocher ;), pomiędzy odpisywaniem na Wasze komentarze co przychodzi mi z ogromną trudnością bo padła mi myszka, bez której nie umiem po prostu funkcjonować, a obsługa komputera staje się prawdziwą technologiczną męką, a wpadaniem w szał, ponieważ również szanowny pan komputer zechciał właśnie dziś demonstrować swoje niezadowolenie ciągle się zawieszając. Mam wrażenie, że dziś mój prywatny sprzęt po prostu się buntuje na całego. Ale teraz już wracam do Yves Rocher ;)
Żel miałam okazję wypróbować już dawno temu, ponieważ otrzymałam go w prezencie w ramach jakiejś ówczesnej promocji, bez tego pewnie bym się na niego nie zdecydowała, ponieważ są to kosmetyki, na które nie obowązuje zniżka dla osób posiadających kartę lojalnościową sklepu. W każdym razie od tamtej pory stał się moim największym ulubieńcem pośród żeli do kąpieli. Pięknie pachnie słodką wanilią, przez co niezastąpiony jest w jesiennym czasie ;) Zapach utrzymuje się długo, długo na skórze i pachnie nim całe pomieszczenie. Bardzo lubię też konsystencję żelu, dość gęstą, przyjemną. Dobrze się pieni, skóra jest po nim gładka i miła w dotyku.
Buteleczka też jest poręczna, mieści w sobie 400 ml kosmetyku, prezentuje się po prostu bardzo ładnie, jedyna wada uwidacznia się w momencie, gdy chcemy go użyć, produkt nie ma żadnego dozownika, po prostu leje się go z butelki, przez co często dużo za dużo się do wylewa, a potem nie ma jak go zakręcić, przez co z kolei często wlewa się do niej woda.
Oprócz zapachu waniliowego, używałam też maliny - przyjemna, ale niestety dość sztuczny zapach miała i w pewnym momencie używanie jej nie było już przyjemne, a także jeżyny - i tu znów zapach, który bardzo mi się podobał świeży, lekki, owocowy w sam raz na lato, pachnie naturalnie i w działaniu jest taki jak wanilia.
A Wy miałyście okazję używać żeli do kąpieli Yves Rocher? :)
14.07.2015
Yankee Candle tarty czy słoiczki?
Jako uzależniona fanka wosków Yankee Candle zastanawiałam się długo, czy w ogóle pisać taki post czy też sobie darować, ale w końcu siadłam i kilka dni temu po prostu napisałam co myślę na ten temat, a może akurat komuś się przyda? Sama miałam wcześniej dylemat jaka jest tak na prawdę różnica i czy warto przepłacać za wymyślną nową formę wosku.
Jakiś czas temu, właściwie to wcale nie tak niedawno, pojawiły się na polskim rynku oprócz typowych wosków Yankee Candle w kształcie tart, woski o formie charakterystycznych dla marki słoiczków. Długo się zastanawiałam co jest ciewkawsze, lepsze, bardziej wydajne, jako nałogowy zakupoholik wosków YC i postanowiłam zrobić małe podsumowanie :)
Waga: jest taka sama w przypadku tarty i słoiczka, jest to 22g.
Czas palenia: również wynosi tyle samo w obu przypadkach i jest to ok 8h.
Zapach: gdzieś czytałam, że słoiczki sa bardziej aromatyczne, ja osobiście tak nie uważam jak dla mnie natężenie zapachu jest bardzo zbiżone o ile nie takie samo.
Cena: słoiczki mogą być droższe nawet o 2/3 zł od standardowej tarty, niby nie dużo, ale przy większej ilości różnica już może mieć znaczenie.
Odnoszę też wrażenie, że słoiczki są duzo bardziej zbite od tart ciężej je pokryszyć nie tylko ze względu na konsystencję, ale i niezbyt wygodną do tego formę, tarty dzieli się znacznie łatwiej. Poza tym słoiczki są wizualnie mniejsze od tart (czego zdjęcie nie oddało). Aczkolwiek niektóre zapachy, szczególnie te cięzko dostępne jest dużo łatwiej dostać w formie słoiczków.
Podsumowując: jak dla mnie wygrywają tarty, wolę ich formę, wygląd, odpowiednią kruchość (bo nie wrzucam nigdy wosku na raz do kominka), no i oczywiście dużo łatwiej kupić tartę i przede wszystkim taniej. ;) A Wy miałyście już okazję testować obie formy wosków YC? Co wolicie tarty czy słoiczki? A może jest Wam to po prostu wszystko jedno?
9.07.2015
Yves Rocher - Oliwka Tradition de Hammam
Muszę sie przyznać, że oliwkę dostałam jako prezent i gdyby nie to pewnie nigdy bym się nie dowiedziała, że jestem fanką oliwek pod prysznic! ;)
Jak mówi producent:
Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym to kosmetyk, który pielęgnuje skórę w trakcie kąpieli pod prysznicem. Oliwka w złocistym kolorze, pod wpływem wody zmienia się na skórze w mleczną piankę, która (...) pozostawia skórę odżywioną, aksamitną w dotyku i zmysłowo pachnącą. Kosmetyk wykorzystuje tradycyjny, marokański składnik zwany "płynnym złotem Maroko" - olejek arganowy. (...) w 100% biologiczny - bez pestycydów, niemodyfikowany genetycznie, pozyskiwany tradycyjnymi metodami
Oliwka zawiera olejek arganowy, mający właściwości odżywcze i nawilżające. Po pierwsze produkt ma cudowny zapach, słodki lekko orientalny, no i wizualnie wygląda bardzo ładnie - bursztynowy kolor oliwki i poręczna buteleczka, tak tak lubię takie produkty, co oprócz działania wygladają uroczo ;)
Oliwka jest dość gesta, dobrze się rozprowadza i bardzo dobrze pieni. I muszę przyznać, że używanie jej to faktycznie sama przyjemność, skóra pozostaje gładka, miękka no i pięknie pachnie przez długi dugi czas! Myślę, że szczególnie nada się do skóry suchej, sprawdzi się też w codziennej pielęgncji.
Wady: cena i wydajność. To akurat minusy, których nie można nie zarzucić, 200 ml oliwki kosztuje w regularnej cenie ok. 30 zł, ja się cieszę, że swoją dostałam, chociaż wiem, że w promocyjnych cenach można ją kupić juz za ok. 15 zł, co wydaje się mniej rujnujące dla portfela.
A Wy uzywałyście tej oliwki? A może macie inne typy? ;)
P.S. Czy Wy też macie problem z obserwatorami na bloggerze? ani dodac ani ruszyc ani nic? ;/ nie wiem już o co chodzi w tym miesiącu tak non stop.
23.06.2015
Czerwcowy Shiny Box - The Birthday Edition
Miał być szał i wielkie zaskoczenie, niestety wszysło owszem wielkie zaskoczenie, ale czy do końca pozytwyne. W tym miesiącu jakoś wyjątkowa otoczka była stwoarzona wokół pudełka może dlatego efekt jest przeciwny do zamierzonego?
W pudełeczku znajdziemy:
Apis mgiełka z ekologiczną wodą z wodoą różana i ekstraktem z dziekiej róży
Lillamai peeling algowy do ciała (niestety produkt niepełnowymiarowy)
Magiclash odzywkę do rzęs
Glazel Visage cień wypiekany Terracotta
Dove peelingujący żel pod prysznic
Skin79 próbki kremów BB
Ogólnie podsumowując jeżeli komuś zależało na odżywce to jak najbardziej zakup trafiony, ja niestety z niej nie skorzystam i nie wiem za bardzo co mam z nią zrobic. Cień glazel na pierwszy rzut oka twardy pan paskudek, kolor nietrafiony. Pudełko w moim przypadku ratuje mgiełka z Apis (uff lubię róże), peeling bardzo mnie zaciekawił, chodź jak mówiłam wcześniej jego rozmiar zwala z nóg ;) no i koniec końców Dove też ratuje sytuacje i powoli coraz bardziej zaczynam lubić tą markę. ;)
Co do subskrybcji to pierwszy raz mam wątpliwości, czy jest sens to dalej ciągnąć, ale zobaczymy dam pudełeczkom ostatnią szansę, a nóż to był jednorazowy nietrafiony zakup. Mam nadzieję, że w miarę testowania przekonam się do reszty kosmetyków, bo juz nieraz tak bywało. ;) A Wy co sądzicie o czerwcowym Shiny Boxie?
Paloma hand SPA - cukrowy peeling do rąk z olejkiem makadamia i migdalowym
Przyznam, że firma zupełnie mi nieznana, ale lubię testowac nowości zatem co tam, zaryzykowałam.
Peeling zawiera w swoim składzie olejki makadamia i migdałowy, zawiera dość duże drobinki cukru.
Zapach: w pierwszej chwili skojarzył mi się ze świezym ogórkiem i zapachem niektórych... kremów do depilacji ;), co niestety bardzo mnie zawiodło, szata graficzna raczej wręcz krzyczała, że będzie to delikatny, słodkawy zapach.
Działanie: peeling bardzo dobrze ściera, grube ziarenka zapewniaja porządny masaż dla naszych rąk, pobudzjąc i bodźcując nasze receptory w dłoniach ;) Mi bardzo przypadł do gustu, nie pozostawia tłustego filtru na dłoniach, pozostawiając je gładkie, delikatne i miękkie.
Ostatnio mam wrażenie, że ciągle chwale jakieś kosmetyki, ale cóż tak się akurat trafia :) A Wy miałyscie jakieś produkty tej marki?
22.06.2015
Yves Rocher - peelingujący olejek do dłoni
Zadbane i gładkie
dłonie to podstawa i myślę , że każda z Was się ze mną zgodzi. ;)
Dlatego też bardzo
lubię różnego rodzaju zabiegi na tę partię ciała i tu właśnie bardzo dobrze
sprawuje się peelingujący olejek od Yves Rocher, chociaż nie do końca u mnie ma
takie zastosowanie, ale o tym za chwilę.
Dozowanie jak i
aplikacja jest miła, łatwa i przyjemna po prostu jak przy zwykłym kremie do
rąk. Olejek ma bardzo przyjemnie słodki,
delikatny zapach, który długo po aplikacji utrzymuje się na dłoniach. Kosmetyk
ma dość gęstą konsystencję żelu, dzięki czemu nie spływa z rąk.
Olejek zawiera nasiona
truskawki, które delikatnie masują naszą skórę, nie nazwałabym tego peelingiem,
lecz właśnie delikatnie bodźcującym przyjemnym masażem, dodatkowo produkt
wzbogacony jest o arnikę oraz olej rzepakowy.
Działanie: jeśli
szukamy mocnego, dobrego peelingu, który działa od razu to zdecydowanie ten
produkt nie jest dla nas, ale kiedy szukamy nawilżenia dla skóry i przyjemnego
masażu to jak najbardziej jest to strzał w dziesiątkę. Ja osobiście
zmodyfikowałam aplikację i nie stosuję olejku w taki sposób jak mówi nam
producent (nałożyć na suche dłonie, wmasować
i spłukać), bo jak dla mnie to czyste marnotrawstwo ;) Nakładam zatem olejek na
dłonie, wmasowuję i po kilku minutach zakładam bawełniane rękawiczki i tak
spędzam kolejne 15 – 20 minut, a czasem i na całą noc. ;) Taki zabieg stosuję
praktycznie codziennie z racji tego, że moje dłonie są każdego dnia narażone na
niekorzystne działanie i są po prostu suche.
Po takim „posiedzeniu”
w rękawiczkach skóra jest cudownie gładka, nawilżona i miękka, a dłonie
wyglądają pięknie i zdrowo. I właśnie za to uwielbiam ten produkt, obecnie jest
moim ulubieńcem w tej dziedzinie i nie zamieniłabym go na nic innego. W dodatku
produkt całkiem wydajny, zatem czego chcieć więcej? ;)
18.06.2015
Oczyszczająca maseczka dziegciowa Agafii
Jako wielka fanka wszelkich maseczek, kwestą czasu było wypróbowanie któregos z produktów Babci Agafii. Padło na oczyszczającą maseczkę dziegciową, z racji tego, że dziegiec nie raz już się doskonale sprawdziła na mojej skórze.
Obawiałam się, że ze względu na główny składnik maseczka bedzie po prostu okropie śmierdzieć, jednak ku mojemu zaskoczeniu zapach nie jest drażniący, ani też specjalnie przjemny, raczej neutralny.
Aplikacja: jest szybka i przyjemna, bardzo dobrze sprawdza się zamykana forma opakowania, gdyż możemy dowolnie dozować sobie ilośc maseczki, a po otwarciu możemy ją przechowywać jeszcze jakiś czas.
Działanie: maseczka świetnie oczyszcza, pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku. Nie pozostawia nierzyjenego filtru i nie ma uczucia ściągnięcia twarzy, skóra nie jest też nadmiernie przesuszona.
Naturalny skład i antyseptyczne właściwości dziegci są jej główną zaletą. Jeden z moich ulubieńców wśród maseczek.
A Wy używałyście maseczki Agafii?
17.06.2015
Bania Agafii - Maska do włosów drożdżowa
Mój najnowszy ulubieniec, który sprawił, że siano na mojej głowie zamieniło się w piękne i lśniące włosy! :)
O masce naczytałam się wiele pozytywnych opinii, ale sama podchodziłam dość sceptycznie jakoże wszystkie dotychczasowe produkty tego typu nie przynosiły większych efektów. Na szczęście w przypadku tej maski było inaczej.
Aplikacja: najwspanialsza rzecz jaka może być: krótka aplikacja - doskonałe działanie, maseczke wg. producenta nakłada się zaledwie na 2 - 3 minuty po czym zmywa letnią wodą, musze stwierdzić, że taki czas jest wystarczający, aby produkt spełnił swoje zadanie. Dodatkowy plus dla mnie - płynna konsystencja, co zdecydowanie ułatwia aplikację.
Działanie: jak już wcześniej wspomniałam zamienił siano we włosy ;) Po aplikacji włosy dobrze się rozczesują, są błyszczące i bardzo bardzo delikatne, miękkie i przyjemne w dotyku. Dodatkowo maska ma cudowny zapach, który jescze jakis czas utrzymuje sie na włosach. Jeżeli chodzi o działanie pobudzające wzrost włosów nie zwróciłam na to szczególnej uwagi więc cięzko mi stwierdzić, włosy rosną raczej swoim naturalnym tempem, może odrobinę mniej wypadają.
Dodatkowym ogromnym plusem jest fakt, że produkt nie przetłuszcza włosów i nie sprawia wrażenia ich ciężkości.
Właśnie kończe 2 opakowanie i zdecydowanie kupię kolejne. Produkt bez, którego juz nie umiem się obejśc zdecydowany ulubieniec o wspaniałym działaniu za niewielką cenę. i w dodatku o naturalnym składzie. Czego oczekiwac więcej! ;)
12.06.2015
Biolaven Organic - Żel myjący do twarzy
Kolejna perełka kwietniowego Shinybox to właśnie żel do twarzy Biolaven. Urzekająca malutka i poręczna buteleczka z pompką, wypełniona cudownie pachnącym żelem. Właśnie! Produkt ma przepiękny zapach słodkich, świeżych winogron i lawendy, cudowny zapach lata.
I tak właśnie jest kolejny kosmetyk, który ma same zalety i można go chwalic i chwalić. Główną jego zaletą jest oczywiście bardzo fajny naturany skład. Produkt też delikatnie się pieni, jednak konsystencja jest trochę zbyt lejąca. Bardzo dobrze oczyszcza skórę, nie powodując jej przesuszania (dzięki obecności olejku z pestek winogron) i podrażnień, pozostawiając ją odświeżoną i delikatną w dotyku. Nie ściąga twarzy i delikatnie ją matuje. Wady? Raczej brak może poza wcześniej wspomniana konsystencją, ale to raczej najmniej istotna sprawa.
Cóż więcej moge powiedzieć? Cudowna Prowansja - winogorna i lawenda, mój nowy ulubieniec. Teraz czas na wypróbowanie innych kosmetyków z tej serii Sylveco myślę, że nie zawiodą. ;)
11.06.2015
Theo Marvee - Tonik do twarzy CAVIARISTE PERLIQUE
Od kwietniowej edycji Shinybox minęło trochę czasu zatem miałam okazję, aby dobrze przetestować zawarte w nim kosmetyki. Kolejnym z nich był właśnie tonik Theo Marvee. Pierwsza rzecz jaka urzekła mnie w tym kosmetyku to pieknie połyskujący kolor toniku (wiadomo pierwsze wrażenie najważniejsze!),
Zaskoczyła mnie dodatkowo jego konsystencja, ponieważ jest dość gęsta, a niestety nie jestem fanką tego typu konsystencji. Jednak na tym moje narzekania się skończyły, produkt jest na prwdę cudowny! Doskonale sprawdził się na mojej baaardzo wymagającej twarzy, pięknie oczyszczał i doskonale łagodził wszelkie podrażnienia. Tonik wspaniale odświeża i chłodzi zmęczoną skórę przywracając jej zdrowy koloryt.
Nie wiem czy nie za dużo tu tego chwalenia ;), ale prawda jest taka, że produkt jest jedną z perełek znalezionych w Shinyboxie i nie umiem się z nim już rozstać.
21.05.2015
Shinybox Kobiecy Szyk - Maj 2015
Kolejny miesiąc, kolejne pudełeczko pełne kosmetyków! Długo wyczekiwany Kobiecy Szyk a w nim:
BEAUTY NATURALIS Aronia balsam do ciała
MARIZA Pomadka do ust Mariza Selective
BARWA Maska lub Peeling
THALION Krem Nawilżający Z Oceosomami
YASUMI Konjac Sponge
INDIGO Lakier do paznokci
Muszę przyznać to prawdziwie kobiecy szyk jest szminka o ślicznym cukierkowo różowym kolorze w sam raz na lato, cudnie czerwony lakier do paznokci i lusterko! ;)
Dodatkowo bardzo zainteresowała mnie Konjac Sponge i jedwab do stóp zapobiegający otarciom, zobaczymy jak oba produkty się sprawdzą.
20.04.2015
ShinyBox kwiecień 2015 - Viosenna Metamorfoza
Dziś wyjątkowo wyczekiwany, nawet nie pokusiłam się sprawdzić na stronie czego tym razem możemy się spodziewać, aby mieć jak największą przyjemność z rozpakowywania i niespodziankę. :)
I muszę od razu powiedzieć, że to pudełko wydaje się byc jeszcze lepsze niż poprzednie. 5 pełnowartościowych produktów plus jeden gratis (udało się!) jest co testować, zobaczymy co i jak się sprawdzi. Póki co tak na szybciutko mogę stwierdzić, że żel do twarzy Biolaven pachnie cudownie, letnio i świeżo soczystymi winogronami <3
W pudełeczku znajdziemy tak jak mówiłam, żel do twarzy Biolaven, tonik do twarzy Theo Marvee, kamuflarz i cień sypki Glazel, żel pod prysznic Dove i Antyperspirant Pharmacy Laboratories (gratis), no i są i próbki. A na konieć prezent od Vitalia w postaci tygodniowego planu diety i treningu. ;)
19.04.2015
Bomb Cosmetics kremowa babeczka do kąpieli Malinowy Przypływ
Kolejna babeczka od Bomb Cosmetics tym razem jest to Malinowy Przypływ i jak mówi producent:
"Daj się ponieść pachnącej malinami fali słodkości, która uniesie Cię ku zmysłowym objęciom naturalnych olejków z Jaśminu oraz Ylang Ylang i doskonale zrelaksuje, a naturalne masełka doskonale odżywią spragnioną skórę. Babeczka wita świeżym, zielonym aromatem łączącym czerwone owoce, maliny i winogrona z akordami jezyny i soczystych gruszek. Zapach wykańcza słodycz wanilii i bogatego karmelu."
Faktycznie zapach jak zawsze cudowny, owocowy, rześki, mocny. Idealny, gdy potrzeba nam trochę więcej energii. Długo utrzymuje sie na skórze.
Skóra po kąpieli jest gładka i odżywiona, aksamitna w dotyku. Ja babeczek używam najczęsciej do kąpieli rąk czy stóp, dzięki czemu po krótkiej chwili możemy czuć się jak najbardziej zreaksowani i pełni energii. Chociaż to dopiero moja druga babeczka, wiem że pewnie nie skończy się na niej. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































