Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woski. Pokaż wszystkie posty

13.10.2015

Kringle Candle - Vanilla lavender


Jesień już na dobre postanowiła do nas zawitać, a gdzieniegdzie nawet zimowo się zrobiło, zatem cóż lepszego można zrobić jak wskoczyć pod koc z książka, ciepłą herbatką i palić ulubiony wosk? ;)

Dzisiaj pora na Kringle Candle to drugi zapach tej marki jaki kupiłam, jako że bardzo lubię zapach lawendy w połączeniu z wanilią wydawał mi się tym lepszy i bardzo, bardzo ciekawy. Miałam wersję większego tealighta (powyżej) oraz wosku (poniżej), ta druga wersja zapachu bardziej mi się podoba i jest dużo bardziej wydajna i generalnie dla mnie ma same zalety. 

Kojąca mieszanka klasycznej lawendy i ciepłej, kremowej wanilii połączonych z intrygującymi nutami piżma i drewna cedrowego.

Zapach jest delikatny, słodki zdecydowanie przeważa wanilia, pod koniec gdzieś przebija się lawenda nadając trochę świeżości, dzięki czemu wosk nie jest mdląco słodki, a wydaje się być mniej ciężki. Bardzo ciepły aromat, otula pomieszczenia w natychmiastowym tempie, zdecydowanie będzie to jeden z moich ulubieńców na długie jesienne wieczory, przy którym można się zrelaksować. Polecam szczególnie tym, którzy lubują się w słodkich, ciasteczkowych aromatach, bardzo ciepłych. ;)

A Wy macie swoich ulubieńców pośród Kringle Candle?

14.07.2015

Yankee Candle tarty czy słoiczki?

Jako uzależniona fanka wosków Yankee Candle zastanawiałam się długo, czy w ogóle pisać taki post czy też sobie darować, ale w końcu siadłam i kilka dni temu po prostu napisałam co myślę na ten temat, a może akurat komuś się przyda? Sama miałam wcześniej dylemat jaka jest tak na prawdę różnica i czy warto przepłacać za wymyślną nową formę wosku. 

Jakiś czas temu, właściwie to wcale nie tak niedawno, pojawiły się na polskim rynku oprócz typowych wosków Yankee Candle w kształcie tart, woski o formie charakterystycznych dla marki słoiczków. Długo się zastanawiałam co jest ciewkawsze, lepsze, bardziej wydajne, jako nałogowy zakupoholik wosków YC i postanowiłam zrobić małe podsumowanie :)


Waga: jest taka sama w przypadku tarty i słoiczka, jest to 22g.

Czas palenia: również wynosi tyle samo w obu przypadkach i jest to ok 8h.

Zapach: gdzieś czytałam, że słoiczki sa bardziej aromatyczne, ja osobiście tak nie uważam jak dla mnie natężenie zapachu jest bardzo zbiżone o ile nie takie samo.

Cena: słoiczki mogą być droższe nawet o 2/3 zł od standardowej tarty, niby nie dużo, ale przy większej ilości różnica już może mieć znaczenie.

Odnoszę też wrażenie, że słoiczki są duzo bardziej zbite od tart ciężej je pokryszyć nie tylko ze względu na konsystencję, ale i niezbyt wygodną do tego formę, tarty dzieli się znacznie łatwiej. Poza tym słoiczki są wizualnie mniejsze od tart (czego zdjęcie nie oddało). Aczkolwiek niektóre zapachy, szczególnie te cięzko dostępne jest dużo łatwiej dostać w formie słoiczków.


Podsumowując: jak dla mnie wygrywają tarty, wolę ich formę, wygląd, odpowiednią kruchość (bo nie wrzucam nigdy wosku na raz do kominka), no i oczywiście dużo łatwiej kupić tartę i przede wszystkim taniej. ;) A Wy miałyście już okazję testować obie formy wosków YC? Co wolicie tarty czy słoiczki? A może jest Wam to po prostu wszystko jedno?


28.06.2015

Yankee Candle - Mango Peach Salsa


Ostatnio mam więcej wolnego czasu i mogę sobie spokojnie powrócić do odrobiny aromaterapii w postaci wosków YC w domowym zaciszu. W zwiążku z ogromną chęcią przywołania ciepłego lata i zapachu soczystych owoców kupiłam Mango Peach Salsa w nadzieji, że zapach przywoła odrobinkę tych wspomnień ;) Ku mojemu zaskoczeniu wosk nie tylko przywołuje, ale wręcz bije bardzo mocnym zapachem owoców.  Aromat ma przyjemny chodź odrobine chemiczny (niestety) to pierwszy wosk od YC, który ma taki nie za fajny akcent. Zapach jest bardzo, bardzo mocny w kilka minut miałam całe mieszkanie wypełnione owocowym zapachem bardziej brzoskwini niz mango. Do komnika wystarczy spokojnie wrzucić malutki kawałeczek i mamy z głowy uzupełnianie go na dłuższy czas. 

Wosk ma jak najbardziej ciepły i letni zapach, jednak koniec końców jak dla mnie zbyt mocy no i ten sztuczny akcent przebijający się w pierwszych chwilach po roztopieniu. Czy wrócę nie wiem, ale na pewno wypalę do końca bo zmieszanie z czymś delikatniejszym może go złagodzi. ;)
A jakie są wasze ulubione zapachy Yankee Candle latem?



22.06.2015

Yanke Candle - Lake Sunset


Jak mówi producent:

LAKE SUNSET - Pogodne piękno złocistych promieni słonecznych załamujących się na tafli niebieskiego, spokojnego jeziora. Słodko piżmowy i nastrojowy zapach, przywołujący zejście zmroku.


Już dawno nie był nic z YC więc może czas najwyższy coś napisać? ;) Może zatem Lake Sunset?
Zacznijmy od tego, że ak patrzę na ten wosk to od razu czuje, że to zapach końca wakacji (nie tylko przez ten cudowny zachód słońca nad jeziorem), przełomu sierpnia i września, chłodno różowy kolor wosku też mi jakoś o tym przypomina. ;) Jednak podczas palenia mam zupełnie inne wrażenia, zapach jest ciepły, przyjemny i subtelnie otulający całe pomieszczenie. Jest słodko pudrowy, ale ze zdecydowanie owocową nutą co sprawia, że zapach nie jest przytłaczający i mdlący. 
Wciąż zachodzę w głowę z czym mi się kojarzy i wciąż nie mogę jakoś do tego dojść.
Zdecydowanie jeden z przyjemniejszych jakie ostatnio paliłam, jednak czy zostanie ulubieńcem wciąż jeszcze nie wiem.
A jakie są wasze wrażenia? Paliłyście go już?


19.04.2015

Yankee Candle - Oud Oasis


Zapach z serii Grand Bazaar, która miała być pełna orientalnych zapachów, bogata w kolory i aromaty. Oud Oasis miał być luksusowym i relaksującym, kadzidlanym zapachem żywicy oud z drzewa agarowego. 
Zapach, z ktorym wiązałam duże nadzieje, ponieważ bardzo mi się podobał przed zapaleniem, był przyjemy i wyraźny. Jednak po zapaleniu jego aromat znika gdzieś w pomieszczeniu, nie ma w nim nic konkretnego, żadnej dominującej nuty. Pachnie delikatnie kadzidłem (na szczęście delikatnie). Jest bardzo słabo wyczówalny, nie jest intensywny. Jest to kolejny wosk, który zdecydowanie lepiej pachnie, przed zapaleniem niż po roztopieniu, niestety nie jest to dobry znak jeżeli chodzi o YC, zwykle zapachy były bardzo zbiżone lub dużo ciekawsze po zapaleniu. Miejmy nadzieję, że to po prostu przypadek. Zdecydowanie dla fanów zapachów delikatnych i dla tych, którzy lubią kadzidlane aromaty ;)

Yankee Candle - Cappuccino Truffle


Jeden z zapachów limitowanej edycji Yankee Candle Cafe Culture. W opisie producenta możemy znaleźć opis, że Cappuccino Truffle to nuty palonej kawy w połączeniu z aromatem czekolady. Zapach faktycznie zdaje się zgadzać z opisem po otwarciu tarty, pachnie zupełnie jak świeża kawa z aromatem wanili i czekolady. Jednak zaraz po zapaleniu, zapach kawy szybko się ulatnia pozostaje tylko delikatnie słodko waniliowy aromat z nutą czekolady. Całkiem przyjemy, dla miłośników słodkich zapachów myślę, że się sprawdzi. Mnie jednak ta tarta zawiodła, kupiłam ją tylko ze wzgędu na aromat świeżej kawy, a niestety nic po nim nie zostaje w trakcie palenia wosku. 
Mimo to zapach przyjemy, delikatny i słodki, zdecydowanie nie mdły, przyjemne popołudniowe połączenie czekolady z wanilią. :)

26.12.2014

Yankee Cnadle - Icicles


Kolejny zapach z nowej kolekcji Q4 2014 - Icicles. Muszę przyznać, że jest to zapach, który od razu bardzo, ale to bardzo polubiłam, jest intensywny, ale wciąż nie drażniący i przyjemny. Jak mówi producent jest to zapach pokrytych lodem sosnowych gałęzi i nut ostrego cynamonu. Typowo świąteczny tym razem ze zdecydowaną nutą cynamonu, nie mocną, ale wręcz muśniętą. Tajemniczy, mroźny i chłodny idealny na zimowy, śnieżny dzień. Zdecydowanie przyjemniejszy od Christmas Garland, nie toaletowy! Mi się kojarzy z chłodnym świątecznym dniem, kiedy w domu panuje przyjemne ciepło i radość, a za oknem pięknie ośnieżony krajobraz. Wrócę jeszcze nie raz do niego. :)

Yankee Cnadle - Cinnamon Stick




Jeden ze starszych zapachów YC, Cinnamon Stick to dla mnie raczej wosk "dodatek", ponieważ doskonale sprawdzi się jako zapach, który dodamy do innych delikatniejszych wosków kwiatowych, owocowych czy słodkich. Sam w sobie jest tak intensywny, że ciężko go palić dłużej niż zaledwie kilka minut, utrzymując się tym samym bardzo długo w powietrzu. Jak dla mnie chyba najintensywniejszy ze wszystkich jakie paliłam do tej pory. Bardzo ciężki zapach cynamonu i innych korzennych aromatów, które uwielbiam, ale niestety nie do końca w tak intensywnej wersji.  Zaletą zapachu jest nie wątpliwe fakt, że jest on niezmiernie prawdziwy, nie sztuczny idealnie naturalny :) Czy wrócę do niego? Na pewno tak, jako dodatek jest na prawdę piękny, sam w sobie jak dla mnie za mocny.

Yankee Cnadle - Christmas Garland


Podróż po świątecznych zapachach w tym roku zaczynam od jednego z nowszych zapachów z kolekcji Q4 2014, czyli Christmas Garland. Jest to zapach świeżo ściętych gałęzi sosnowych i  żurawiny. W pierwszej chwili bardzo bardzo intensywny zapach choinki, ale niestety tej nie przyjemnej toaletowej... dopiero po dłuższym "przepaleniu" zaczyna się on zmieniać w przyjemny zapach zimowego igliwia choinki, niestety koło żurawiny wosk ten mam wrażenie, że nawet nie stał. Jak dla mnie zdecydowanie za mocny, zapach igliwia bardzo lubię nie powiem o ile nie jest on sztuczny i nie pachnie jak zwykły odświeżacz powietrza. Nie jest to najgorszy wosk jaki paliłam, brakuje mu zdecydowanie delikatności, ale jak przetrwamy pierwsze "natężenie" leśnego zapachu potem powinno być całkiem przyjemnie. ;)


17.10.2014

Yanke Candle - Ginger Dusk



Dziś czas na kolejny wosk z serii Q3 a mianowicie Ginger Dusk. I o ile Amber Moon rozczarowuje całkowicie, o tyle Ginger Dusk gdzieś się trochę broni i wpasowuje chociażby w nazwę kolekcji Inadian Summer. ;) 
Wosk przed zapaleniem jest ciężki, wręcz nie do zniesienia ostry, przyprawiający o ból głowy, mocno czuć w nim cytrusową nutę (trochę jak cytrynka w WC) oraz mocno korzenny zapach. Tuż po rozpaleniu, na szczęście sytuacja się trochę zmienia, zapach staje się delikatniejszy, gdy rozniesie się po pomieszczeniu jednak wciąż bardzo intensywny (szczególnie w okolicy kominka). Jest bardzo bardzo orientalnie... Indyjski, korzenny, cytrusowy, po prostu baaardzo dużo w nim przypraw.

GINGER DUSK  - rześki zapach zapadającego zmierzchu połączony z energią ostrych przypraw oraz nutą słodkich cytrusów. 

Rześki to na pewno on nie jest, ogólnie jest ciężki i na dłużej uciążliwy, wymagając przy tym otwierania okna. Jednak podsumowując jest na pewno lepszy od swojego poprzednika, spokojnie można go na chwilę zapalić, po czym zgasić a zapach zdąży roznieść się po domu nie będąc przy tym uciążliwym. ;) 

10.10.2014

Yanke Candle - Amber Moon


Długo wyczekiwane Indian Summer przyniosło raczej wielkie rozczarowanie niż zachwyty.
Zaczynając od Amber Moon, które myślałam, że zaskoczy mnie pozytywnie, niestety wyszło zupełnie inaczej. Wosk ma cudownie delikatny i przyjemny zapach przed zapalaniem. Znajdujemy w nim między innymi nuty cytrusów (grejpfrut, pomarańcza), bursztynu oraz wody kolońskiej, co wcale nie robi z niego kolejnego męskiego zapachu. ;) Jednak tuż po rozpaleniu czar pryska, zapach jest minimalny, ledwo wyczuwalny, szybko wyparowuje i ustępuje miejsce smrodkowi wosku z którego uleciały już wszelkie olejki (takiego co po kilku godzinach palenia już po prostu nie pachnie a ma specyficzny zapach podobny do parafiny i woła wręcz o wymianę). Zapaliłam raz, drugi i nic przekonać się nie mogę, a prawie cała tarta leży sobie i czeka nie wiadomo na co. Tej jesieni chyba będę musiała zadowolić się zapachami z poprzednich sezonów, bo tegoroczne poza pięknymi jesiennymi kolorami i cudowną szatą graficzną niczym pozytywnym nie chcą mnie zaskoczyć.


5.09.2014

Yankee Candle - Midnight Oasis


Midnight Oasis, czyli zapach z najnowszej letniej kolekcji YC. Przyznam, że sam wygląd sprawił, że go kupiłam, po czym trochę przeleżał w szufladzie. Przed zapaleniem jest bardzo intensywny, dość ciężki i wyraźnie bardzo, bardzo orientalny. Jednak po roztopieniu cała ta nie najprzyjemniejsza intensywność jakby się rozpływa, wciąż zapach jest bardzo mocno wyczuwalny, ale niezmiernie przyjemny. Sam w sobie ma znów wyczuwalną woń męskich perfum, ale zdecydowanie przyjemniejszych i delikatniejszych niż w Midsummer's night. Jest bardzo ciepły, ale przebija się też chłodny aromat cytrusów, co w całości daje nam wspaniale zharmonizowany zapach. Zapach bardzo trwały, roznoszący się długo po całym domu nawet po zgaszeniu kominka. Wnosi dużo spokoju, odprężenia i nie można mu tego odmówić.
Mam jednak wrażenie, że ktoś kto nie lubi orientalnych klimatów i aromatów nie zachwyci się nim, aż tak, jest dość specyficzny, ale zdecydowanie (o nie!) nie jest to smrodek jakiegoś kadzidła! którego nie znoszę. ;)

Z racji tego, że niestety to tylko edycja limitowana pozwoliłam sobie zaopatrzyć się w kilka zapasowych egzemplarzy. ;) Kolejny cudowny i udany zapach od YC. 

Yankee Candle - Beach Walk


Beach Walk, czyli zapach czysto letni. Nie byłam jego fanką od pierwszego... "zapachu", ale teraz mogę śmiało powiedzieć, że jest cudowny. Uwielbiam ten delikatnie błękitny kolor i klapeczki na zdjęciu... Ale wracając do zapachu zdecydowany, świeży, czysty zapach zarówno przed jak i po roztopieniu, w tym przypadku różnic jest minimalna. Dla mnie jest to całkowicie chłodny zapach i nie przypomina mi upalnego poranku nad morzem, a raczej już chłodniejszy aczkolwiek dalej przyjmy wieczór późnego sierpnia, skąpany w wieczornych promieniach słońca. Niesamowicie rześki, nie ciężki, niezbyt męski (no może odrobinę!) IDEALNY! 
Będę wracać i wracać jeden z tych ukochanych zapachów.

P.S. Czytałam i czytałam, kto i jak odbiera ten zapach i tak wiem moja opinia odbiega od tamtych, ale czy zapach nie jest odbierany przez każdego z nas indywidualnie? :) 

2.04.2014

Yankee Candle - Midsummer's Night


Wosk, który raz zapaliłam zeszłego lata, tylko od tak byle poczuć jak pachnie, polubiłam go, ale wróciłam do Midsummer's Night dopiero teraz, aby utwierdzić się w przekonaniu jak bardzo go uwielbiam. ;) Ciemny (roztopiona piękna czerń), ciężki bardzo bardzo mocno pachnący, ale nie przytłacza mnie w żadnym wypadku. Pachnie nocą taką z obrazka, las, księżyc... (jakkolwiek to brzmi, tak mi się ten zapach kojarzy). Zdecydowanie męski jak napisano na stronie "Intensywna mieszanka piżma, paczuli, szałwii i mahoniowej wody kolońskiej. To niesamowite połączenie aromatów tworzy zapach, najlepszych męskich perfum." (candleroom.pl). Zgadzam się w 100%, zdecydowanie ma coś magicznego w sobie.
Dla mnie kolejny, który trawi do kolekcji tych najwspanialszych wosków, do których się wraca i wraca i nie ma się dosyć. ;)


Ostatnio udało mi się zdobyć Stony Cove i Moonlit Ocean oraz Midnight Oasis z nowej serii YC, póki co żadnego nie paliłam, poczekają na cieplejsze letnie dni. ;)


17.03.2014

Yankee Candle Q2 Lato 2014

Source: yankeecandle.co.uk
Najnowsza kolekcja Yankee Candle Q2 już niedługo w sprzedaży, a w niej znajdziemy dwa soczysto owocowe zapachy i jeden kwatowy. Zatem latem będziemy mogły się cieszyć:

ORANGE SPLASH
SWEET APPLE
BLACK PLUM BLOSSOM

Black Plum Blossom już widziałam w sprzedaży (na chocobath.pl) i jak opisuje producent ma to być - kuszące połączenie pięknych kwiatów śliwy z nutami białego piżma i wanilii. Brzmi cudownie! YC szykuje dla nas też limitowane zapachy czyli orzeźwiające:

MARGARITA TIME
CITRUS TANGO

Source: yankeecandle.co.uk

Co wy na to? :)

3.02.2014

Nowe zapachy Yankee Candle Jesień/Zima 2014

Source: yankeecandle.co.uk/
Najświeższa zapowiedź od YC nowiutkie zapachy na tegoroczną jesień i zimę... Zapowiada się cudownie! ;)

Jesień - INDIAN SUMMER:
Honey Glow, 
Ginger Dusk, 
Amber Moon, 
Wild Fig 

Zima - PAST /CHRISTMAS/ PRESENT: 
Candy Cane Lane,
 Christmas Garland, 
Icicles, 
Angel's Wings

Już nie mogę się doczekać! A wy?

31.10.2013

Yankee Candle na Halloween.

 
Czy może być coś fajniejszego w świecie zapachów na Halloween niż pachnąca seria wosków od Yankee Candle? Do tej pory wydawało mi się, że nie. Ogromnie, ogromnie ciekawa i zafascynowana kupiłam candy Corn i Witches' Brew, jako, że Halloween ma "to coś" w sobie myślałam, że woski mnie oczarują równie mocno. Wyszło trochę na przekór.

Witches' Brew

Już sam kolor wosku i naklejka ogromnie mi się spodobały, rozważałam też kupno słoiczka z racji tego, że było by więcej palenia a on sam w sobie też jest śliczny :) Obiecałam, że zapalę sobie ten właśnie wosk w Halloween, ale nie wytrzymałam, może i dobrze...  Naczytałam się wieeeelu pozytywnych opinii o tym wosku, że pachnie jak stary zamek, a trochę jak coś równie starego, że jest po prostu idealny na Halloween...  że jest delikatny i nie jest ciężki. Otóż mi Wywar Czarownicy kompletnie nie przypadł do gustu, nie powiem, że jest brzydki, ależ skąd nie można tego na pewno o nim powiedzieć, jest bardziej z tych męskich zapachów, ale przede wszystkim jest bardzo, bardzo ciężki wręcz przytłaczający, ogromnie intensywny jak dla mnie najbardziej intensywny ze wszystkich jakie miałam okazję palić. Nie wiem czym pachnie, ale na pewno nie tym czego od niego oczekiwałam, jest w nim coś intrygującego to niewątpliwie. Po 2 minutach palenia cały pokój pachniał wywarem. Jednak dla mnie to nie to z racji tego przede wszystkim, że jego intensywność i natężenie jest ogromne, a poza tym nie tego oczekiwałam i nie tego szukałam... ale mimo to polecam szczególnie tym poszukującym intensywnych zapachów.


Candy Corn

Co do słodkiej kukurydzy miałam dużo mniejsze oczekiwania, nie oczekiwałam szału, ani zaskoczenia, po prostu był dopełnieniem Witches' Brew. A tu niespodziewanie okazało się, że jednak mnie zaskoczył. Zapach jest o wiele mniej intensywny niż poprzedni, bardzo słodki, ale nie mdły i zarazem ma w sobie coś rześkiego co nie przytłacza. Mi kojarzy się trochę z zapachem lekko przypalanego ciasta czy palonego cukru, wciąż jednak jest on dla mnie miłym zaskoczeniem, może nie na tyle, żeby stać się jego wierną fanką i wyczekiwać cały rok na niego, ale na tyle abym z chęcią go mogła zapalić przy filiżance herbaty w chłodny dzień. Wypełnia pokój miłym aromatem, który delikatnie otula. ;)








28.10.2013

Nature's Paintbrush - Yankee Candle

Pozostając w jesiennych klimatach, dostałam jakiś czas temu zapach Nature's Paintbrush.

Jaki zapach? 
Zamknięty w słoiku zapach pogodnego, jesiennego dnia. Rześkie powietrze, przepełnione korzennym aromatem drewna i ciepłego piżma, w którym wirują kolorowe liście opadające z drzew.
(source: candleroom.pl)

Opis, zdjęcie, kolory już same mówią jaki zapach ten powinien być, chłodny, jesienny, przyjemny. Jak dla mnie jest na prawdę śliczny, jest z rodzaju raczej tych bardziej męskich zapachów, wypełnia cały pokój i palenie go sprawia niesamowitą przyjemność. Jedyną jego wadą jest intensywność i nie mówię tu o tym, że jest po prostu delikatny jako zapach, on po prostu jest jak taka prawie nie widoczna mgiełka wiemy, że jest, ale chciałoby się go więcej. Dla mnie mógłby być trochę mocniejszy, ale z tego co wiem i o czym udało mi się przekonać to to, że te ze słoiczków pachną dużo, dużo intensywniej szczególnie jeżeli chodzi o ten konkretny zapach (przy innych, aż takiej różnicy nie czułam). No i niestety kolejna wada, jest to niestety zapach wycofany, a szkoda bo jest jednym z tych, do których chętnie się wraca. Na prawdę cudny.




27.09.2013

Yankee Candle - Sparkling Lemon




Yankee Candle - Sparkling Lemon 
Obawiałam się, że będzie to zapach produktu czyszczącego, ale nic podobnego! Jest świeży i orzeźwiający, bardzo mocno i intensywnie pachnący cytryną (chodź spotkałam się z opiniami, że jest dość słaby, jednak u mnie cały dom pachniał tym woskiem). Neutralizuje zapachy i dom pachnie czystą cytrynką ;) Idealny na lato  wprowadzając rześkie aromaty do pokoju jak i na chłodniejsze dni, aby przypomnieć sobie ciepłe letnie popołudnie ;) 

Czy jeszcze go kupię... nie wiem, może dlatego że zapach cytryny nie jest specjalnie moim ulubionym (chyba że świeżo wyciśniętej) i chyba wolę bardziej słodkie zapachy, ale jak najbardziej polecam poszukującym letniego orzeźwienia ;)

na piątkowe popołudnie goja, maliny, borówka <3

20.09.2013

Dla duszy i ciała.

Szalenśtwo na Yankee Candle trwa w najlepsze, korzystałam z ostatnich dni promocji (YC po 4 zł :) brzmiało baaardzo przekonująco) i postanowiłam zaopatrzyć się w nowe tym razem bardziej kwiatowe zapachy wybierając: 
BEACH FLOWERS
HONEY BLOSSOM 
GARDEN SWEET PEA
SUMMER WISH
BEACH WALK
NATURE'S PAINTBRUSH


Póki co nie testowałam żadnego z tych zapachów, wciąż wiodący jest Midnight Jasmine ;) oraz czekoladowa babeczka Janke Candle.


Ale jak w tytule zestaw do kompletu, czyli coś dla ciała :) Trochę maseczek, moja ulubiona oczyszczająca z Ziaji (wkrótce opis), Perfecta SPA maska - serum do dłoni (również mój ulubiony produkt i również wkrótce coś o nim napiszę:)) oraz maseczka czekoladowa z Dermiki - zobaczymy czy się sprawdzi!
A także płatki kojące na oczy z ekstraktem z ogórka i truskawki :) Truskawkowe już testowałam, ale o tym kiedy indziej.
Dziś krótko, bardziej zapowiedzi, testy trwają ;)
____________________________________________

Ostatnio padło pytanie gdzie kupuję Yankee Candle, otóż większość kupuję na stronie candleroom.pl (obecnie wciąż trwa promocja na niektóre produkty), ale na allegro również trafiają się nie najgorsze okazje.
Woski dostępne są też w Piotrze i Pawle chyba w cenie 7,90 zł oraz w Organique w podobnej cenie, a także można trafić w niektórych mydlarniach jednak tam ceny już idą kolosalnie w górę. W jednej ze Szczecińskich mydlarni pani chciała za wosk 11 zł w innej 9! Dlatego ja polecam przez internet nawet z przesyłką dużo taniej wyjdzie.