Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie. Pokaż wszystkie posty

3.04.2014

Essence Pigments - 04 broadway starlet


Kolejny pigment od Essense tym razem kolor 04 Broadway Starlet i hmmm... chyba trudno mi go nazwać pigmentem, to w zasadzie brokat z resztą całkiem ładny.  Multum drobinek srebrnych, niebieskich, zielonych, czerwonych i mam wrażenie że takich złotawo-żółtych też się znajdzie. 


Nadaje się raczej tylko do wykończenia makijażu i nadania mu połysku, sam w sobie na powiece raczej długo by się nie utrzymał, najlepiej się sprawdza na żelu lub minimalnej ilości kleju. Za cenę promocyjną czyli te 4 zł ok, ale regularne 11 zł ? (lub coś podobnego), chyba bym się nie skusiła. Jako brokat jest jak najbardziej w porządku ładnie się mieni, kolor jest ciekawy i ogólnie dość chłodny. Co do osypywania to wiadomo, to brokat więc nawet nie ma o czym mówić ;)





27.03.2014

Sensique - Pearl Glow 206



Dzisiaj na szybko coś na temat cienia, który znalazłam w Naturze za ok. 3 zł ;) W tej kolekcji Sensique znajdziecie sześć neutralnych odcieni ja mam akurat kolor 206. Jest to szary cień z odcieniem błękitu, lekko połyskujący (co mnie ogromnie cieszy, ponieważ fanką perły na oku, aż taką nie jestem) o bardzo przyjemnej konsystencji (dość miękki). Nie osypuje się, a pigmentacja też jest całkiem niezła.


Na powiekach połyskuje zdecydowanie mniej, co akurat w jego przypadku będzie dużą zaletą i nada nam ładną naturalną, dość łagodną, ale dobrze napigmentowaną szarość. Baza jak dla mnie nie jest wymagana pod niego, dobrze kryje i się trzyma.



Nie wiem dla czego, ale jakoś wyjątkowo podoba mi się opakowanie tych cieni, poręczne, dobrze wykonane i wygląda po prostu bardzo estetycznie. Nie jest to wiadomo najważniejsze, ale miło jest korzystać z czegoś co oprócz dobrej jakości mieści się w ładnym opakowaniu. ;)
A wy miałyście jakieś cienie j ter serii Sensique?

17.03.2014

Essence - pigments box of chocolates


Kolejna z ostatnich zdobyczy to pigment z Essence nr 03 Box Of Chocolates. W Naturze udało mi się go dostać za około 4 zł, z resztą kilka innych odcieni tych pigmentów też było na przecenie. :)


Co mnie zaskoczyło najbardziej to fakt, że jest całkiem trwały, nawet gdy już chciałam go zmyć to tarłam i tarłam, a on cały czas się trzymał. Ślicznie mieni się w słońcu, choć jak dla mnie nie jest to taki typowo czysty kolor czekolady jak nazwa by mogła wskazywać, a raczej ciepłego brązu, który dzięki tysiącom srebrnych drobinek wydaje się chłodniejszy. Nie jest zbyt intensywny nadaje się raczej bardziej do wykończenia i rozświetlenia makijażu, niż jako jego główny bohater. Dobrze zmielony i przyjemny w aplikacji. Żałuję, że chwyciłam na próbę tylko ten jeden.



15.03.2014

Lovely - nude make up kit


Jakoś jeszcze na początku roku natrafiłam na paletkę Lovely - Nude make up kit, a że od dawna chciałam mieć jakąś paletkę właśnie z takimi odcieniami od razu ją chwyciłam. Za 12 zł otrzymujemy 12 cieni w tonacji nude. Większość perłowo, w sumie to delikatnie perłowo - świecąca i ta część jest całkiem w porządku jeżeli chodzi o kolor. Jednak jasne maty są praktycznie niewidoczne nadają się co najwyżej jako cienie bazowe i to bez szału. Zaletą paletki jest kolorystyka, znajdziemy tu zarówno ciepłe jak i zimne kolory dzięki czemu każda z nas znajdzie i dopasuje coś do swojego typu kolorystycznego. 


Opakowanie - to chyba największy minus bo jest kiczowate i ze słabej jakości plastiku no i aplikator, który rozsypał się po wyjęciu z pudełka (dobrze, że nie używam), ale to powiedzmy sobie szczerze nie jest najważniejsze :) choć miło i przyjemnie jest posiadać coś co nie tylko sobie radzi, ale tez ładnie wygląda.


Jeżeli chodzi o trwałość, to za tą cenę nie jest źle na bazie wytrzymują kilka godzin. Cienie perłowe są dobrze widoczne na oku, pigmentacja całkiem porządna, minusem jest za to fakt, że osypują się i to dość mocno, lepiej nałożyć je chyba przed podkładem i całą resztą... Dobrze się blendują, dając niezły, delikatny efekt.



Podsumowując opłaca się chociażby dla kilku kolorów, które są przydatne na co dzień. Generalnie paletka się dość dobrze broni :)

13.03.2014

Lovely - Magnetic You Terra Cotta


Dzisiejsze wiosenne słońce wręcz wymusiło na mnie chęć do napisania czegokolwiek ;) A na pierwszy ogień idą cienie Wibo Terra Cotta (żadna nowość, ale co tam ), które znalazłam za ok 5 zl w Rossmanie przy okazji innych tanich zdobyczy ;) A że kolory już dawno mi się podobały zaryzykowałam. Nałożone na ręku ślicznie połyskują w słońcu, kolor jest nasycony, ale jednocześnie nie jakoś mocno rzucający się w oczy, po nałożeniu na powiekę efekt niestety znika, próbowałam walczyć nakładając pędzelkiem jednak kiepsko szło, koloru było mało jedynie brokat pozostaje, w moim przypadku w nakładane na bazę, a właściwie wklepywane paluchami jako tako się trzymają. :) Cienie są wypiekane więc są dość twarde jednak aplikator sobie z nimi w miarę radzi. Mimo wszystko największym paletki plusem jest to, że cienie ładnie rozświetlają, dając zadowalający efekt. Największy ich minus to po prostu ich trwałość, bo same w sobie kolory są cudownie letnie, lekkie, wiosenne.
Nie wiem czy za te pieniążki można było się spodziewać długotrwałego efektu. Zdecydowanie cieszą oko, gdy się na nie patrzy w słońcu i ślicznie sobie połyskują, ale chyba nie o to chodzi ;). Mimo wszystko - nie żałuję jakoś specjalnie, chciałam je wypróbować i udało się za całkiem niezłą cenę.

W słońcu mają prześliczny błyszczący kolor :)

11.12.2013

Essence Metal Glam cienie



Po ogromnie dłuuuugiej, albo i jeszcze dłuższej przerwie mam nadzieję znaleźć chwilę więcej czasu na pisanie czegoś, a trochę się tego nazbierało :) Dzisiaj krótko o cieniu, cieniu który był tak prześliczny i cudownie się skrzył z resztą jak cała gama jego kolorowych kolegów na sklepowej półce, że nie sposób było się oprzeć. Mowa o Essence Metal Glam mój kolor to 04 Sparkle all night cudny czarny z lekkimi zielono - niebieskimi drobinkami. Niestety te cudne drobinki z wierzchniej warstwy cienia szybko się zdzierają a pod spodem zostaje czarny metaliczny cień, drobinki nie są już tak moce i intensywne, ogólnie jak na czarny kolor kryje nie najmocniej. W świetle widać ten śliczny połysk zieleni i niebieskiego co jest dużym plusem, bo w tym cały urok tego cienia :) Myślę, że jaśniejsze cienie przynajmniej w moim przypadku sprawdziły by się lepiej, bo od czarnego na prawdę wymagam ogromnego krycia, a że gama kolorów serii jest spora i większość na prawdę zachęca, myślę, że jeszcze sprawdzę jakiś jaśniejszy bo trudno im się mimo wszystko oprzeć. :) Nie wiem jeszcze jak z utrzymywaniem się cienia na powiece, będę to testować na dniach :)






30.10.2013

Sleek paletka Storm

Musze stwierdzić, że poważnie zaniedbałam bloga, ale cóż zrobić tyle jest teraz do zrobienia! :) W wolnych chwilach biorę książkę, herbatę, palę i testuję yankee ... iii zapominam o pisaniu całkowicie.

Ale wracając do tematu, postanowiłam napisać dziś o paletce Sleek mianowicie o Storm, jako że jest to moja pierwsza paletka jaką zakupiłam i jakiś sentyment do niej mam :)

Sama kolorystyka paletki jest jak dla mnie dość neutralna, damy radę z niej stworzyć coś na dzień jak i na wieczór, dlatego na start jeżeli komuś marzy się paletka, myślę ze sprawdzi się idealnie. Cienie są mocne, dobrze napigmentowane, nie musimy ich nakładać dużo, aby były widoczne. Bez bazy trzymają się dość dobrze jeżeli chodzi o mnie, natomiast nałożone na bazę wytrzymują praktycznie cały dzień, co jest ogromną zaletą.
Cienie są bardzo wydajne i dobrze się rozprowadzają, większość jest perłowa i połyskująca, ale mamy też 3 maty.
Moje lubione kolory z tej paletki to śliczna butelkowa zieleń i delikatne bordo. :)

Wiem, że o tej paletce powstało już milion recenzji, ale wciąż spotykam osoby, które nie mają pojęcia o Sleek'u! Poza tym ile osób tyle opinii, jeżeli chodzi o Storm to jedna z moich ulubionych paletek, chodź nie jest to ta naj, bo niej niewątpliwie niedługo :)