Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shinybox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shinybox. Pokaż wszystkie posty

18.08.2016

BodyBoom - Peeling kawowy CYNAMON


Niby jest środek miesiąca letniego i to jeszcze takiego gdzie upały powinny być największe, a tu tylko deszcz, deszcz i jesień. Przekopując kosmetyki przy okazji "prawie jesiennych" porządków natknęłam się na peeling kawowy od BodyBoom o zapachu cynamonowym. No dobra pogoda nie sprzyja, więc i cięższy zapach może być.

Otworzyłam urocze opakowanie z pięknie pachnącą kawą i cynamonem zawartością i zabrałam się do testów. Co się okazuje peeling oczywiście jest rewelacyjny, uwielbiam peelingi kawowe, fajnie ściera, pachnie cudownie, skóra po zabiegu jest gładka, nawilżona i delikatna. Mogę się tak zachwycać bez końca, ale jest jedno ale. Taki sam peeling możemy zrobić sobie w domu, z resztą sama to robię dość często, wystarczy kawa, cynamon i kilka olejków i mamy gotową wersję domową:)

Aczkolwiek uważam, że BodyBoom jest świetnym rozwiązaniem dla tych z Was, którym nie chce się lub nie mają czasu na takie "zabawy" w kuchni. Producent ma w ofercie wiele zapachów i każda z Was na pewno znajdzie coś dla siebie, ja sama chętnie bym kilka jeszcze wypróbowała, ponieważ nie ukrywam, że uwielbiam peelingi kawowe, a że sama bywam leniuszkiem i nie zawsze mi się chce samemu go rozrabiać i wtedy jakże cudownym rozwiązaniem jest BodyBoom stojący w szafce i czekający zwarty i gotowy do użycia. Jedyne co dla mnie jest minusem i odstrasza to cena 200 g produktu kosztuje ok 60 -70 zł, oczywiście możemy dodać, że produkt jest wydajny, ale no tak ale to wciąż dość sporo.
I właśnie! Zapomniałabym jeszcze o najważniejszym, produkt jest Polski i tu dostaje kolejne plusy i brawa ;)

Na pewno wiele z Was mogło go poznać przy okazji zakupu grudniowego Shinybox'a, jakie są Wasze wrażenia?


22.10.2015

Shinybox październik 2015 - Think Pink


Pierwszy raz nie wiem co mam napisać, nie spodziewałam się szału w tym miesiącu wiedziałam, że wiele tam nie będzie, ale miałam nadzieję, że znajdzie się chociaż jeden kosmetyk, który uratuje sytuacje.  Niestety otrzymałam pudełko, po którym po prostu hula wiatr. 

Zatem co znalazło się w październikowym Shinybox? Zacznę od produktów, z których nawet nie skorzystam:

DELIA Roll - on pod oczy - miałam już ten produkt dużo wcześniej i nie zdecydowałam się na napisanie opinii o nim głównie dlatego, że nie potrafiłam w nim znaleźć nic dobrego, w moim przypadku nie działał w ogóle, oddałam go mamie jednak i u niej również pożytku z rollona. Bardzo lubię markę Delia ponieważ produkują kilka moich ukochanych kosmetyków bez których nie umiem się obejsć, jednak ten produkt do nich nie trafi. (Produkt pełnowymiarowy)

DIADEM Róż do policzków - wszystko było by fajnie gdyby nie fakt, że otrzymałam ciemny, bardzo ciepły odcień różu, w którym wyglądałabym pewnie komicznie, z racji tego, że mam bardzo jasną i chłodną cerę. Kolejny produkt z pudełka, którego nie użyję. (Produkt pełnowymiarowy)

Jednak w tym całej sytuacji mamy też plusy a mianowicie informację że:

Za każdy zakupiony przez Ciebie kosmetyk, DIADEM sfinansuje DWIE GODZINY (2H) edukacji dla dyskryminowanych z powodu płci dziewczynek i kobiet w krajach Trzeciego Świata: www.diadem.com.pl/2H

SUMITA Kredka do oczu - bardzo dobre jakościowo kredki, o fajnej konsystencji i głębokich kolorach, jednak to kolejny produkt, z którego ja nie skorzystam ze względu na kolor. Otrzymałam ja w odcieniu brązu i na prawdę nie mam do czego jej użyć. W pudełku otrzymujemy poręczną miniaturę, która wystarczy na dość długo.




W pudełku znalazłam też produkty, z których mniej lub więcej jestem powiedzmy zadowolona, jednak nie ukrywam, że nie ma tu produktu wow, który skradł by moje serce i do którego bym wróciła.

CLARENA Caviar Push Up Cream - kawiorowy krem do biustu, czyli jakby nie patrzeć motyw przewodni pudełka, jednak szkoda, że tylko miniatura 30 ml, myślę że wystarczy może na ze 3 aplikacje.

L'OCCITANE Szampon i odżywka do włosów Cytrusowa Werbena - oba produkty miniaturowe zamknięte w charakterystycznych dla marki uroczych opakowaniach. Ładnie, świeżo pachnące, jednak oba to produkty miniaturowe więc  w zależności od długości naszych włosów wystarczy na 2/3 mycia.


WIBO Tusz do rzęs Queen Size - Nie byłam zadowolona z obecności tuszu, ale ku mojemu zaskoczeniu ten daje akurat bardzo ładny efekt, dlatego też postanowiłam go zatrzymać. (Produkt pełnowymiarowy, Premiera na rynku)

Osobiście uważam, że kolorówka w tego typu boxach to loteria, w której niestety więcej osób się z niej nie cieszy, ponieważ dostaje przedziwne kolory, jak w moim przypadku, lepiej byłoby postawić na standardowe odcienie kredki czerń i biel, dla których każdy znalazł by zastosowanie, o różu nie wspomnę, że jego dobór to tak indywidualna sprawa, że dawanie go w ciemno to śmiech na sali.


Podsumowując na 7 produktów tylko 3 pełnowymiarowe (u mnie trafiony tylko tusz, który wykorzystam). Miniaturki poza kredką są na prawdę miniaturowe, ale powiedzmy sobie  szczerze, że niby taka jest idea. Niestety w tym miesiącu to prawdziwie zmarnowane pieniążki, ponieważ pudełko nie jest warte swojej ceny. Jedyny pocieszający fakt jest taki, że pudełko zwraca uwage na profilaktykę raka piersi oraz co dla mnie najważniejsze chyba, że kupując kosmetyk DIADEM, czyli w tym przypadku róż wspieramy inicjatywę 2H i to się liczy ;)


A Wy co sądzicie o najnowszym Shinybox?

15.10.2015

Shinybox wrzesień 2015 - Beauty & The Box


Chciaż wrzesień juz dawno za nami, przez ten cały czas zapomniałam opisać krótko co znalazło się  we wrześniowym Shiny'boxie.

Chciaż pewnie większość z Was już widziała i wie jaka jest zawartość i tak pozwolę sobie wymienić wszystko co odnalazłam w box'ie ;) A znalazł się w nim:

VEDARA Złoty peeling do Ciała
ORIENTANA Olejek do twarzy
SYIS Krem pod oczy
VASELINE Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant (z czego bardzo się ucieszyłam, chciałam wypróbować balsam w spray'u już jakis czas temu)
EVRĒE Max repair Serum do paznokci
BIAŁY JELEŃ Emulsja do higieny intymnej
EFEKTIMA PHARMACARE MINERAL-SPA Peeling +Maska +Krem myjący do twarzy 3 w 1


Wszystkie produkty były pełnowymiarowe i przyznam szczerze, że praktycznie z każdego się ucieszyłam, jak dla mnie bardzo, bardzo udane pudełko. Wrześniowe i Sierpniowe to prawdziwe "zadośćuczynienie" za wcześniejsze kiepskie pudełka, mam tylko nadzieję, że październikowe THINK PINK po serii wspaniałych box'ów nie rozczaruje.  :)

A Wam jak się podobał wrześniowy Shiny box?

11.09.2015

Świt Pharma - skarpetki SPA dla stóp


Skarpetki do stóp Świt Pharma leżą u mnie już dobrze od marca, jakoś specjalnie mi się do nich nie spieszyło, bo szczerze mówiąc nie lubię tego typu produktów mieć na stopach, wolę standardowy krem czy maskę na to bawełniane skarpetki i już. Jednak po wakacjach stwierdziłam, że w końcu może warto ten produkt wypróbować i zrobić miejsce na coś nowego w szufladzie ;)


I tak oto pewnego chłodnego wieczoru założyłam maseczkowe skarpetki. Są to 2 dość duże woreczki w kształcie widocznym poniżej, nasączone od środka kosmetykiem, aby nie spadły mamy specjalny paseczek dzięki, któremu wszystko nam się ładnie trzyma na kostce. Posiedziałam tak ładne pół godziny. Po ściągnięciu pozostała spora warstwa specyfiku, którego już nie było sensu nawet wcierać bo skóra i tak nie zaabsorbowałaby już tej ilości, starłam więc resztki maski jednak stopy były wciąż mega śliskie, co bardzo mi się nie podobało. Jednak na drugi dzień rano przyznam, że efekt był bardzo, bardzo zadowalający, gładka, elastyczna skóra, mocno nawilżona i odżywiona, faktycznie jak po porządnym zabiegu w SPA. Zatem ogólnie produkt bardzo fajny jeżeli chodzi o efekty, bo są na prawdę widoczne i porządne, niestety dla mnie aplikacja trochę denerwująca, ale to jest kwestia indywidualna dla każdej z nas, aczkolwiek to co zdecydowałoby o kolejnym zakupie, a raczej jego braku to cena. Skarpetki kosztują ok. 15 zł co uważam za grubą przesadę, ja miałam swoje w Shinyboxie więc to zupełnie inaczej, ale gdybym miała je wydać od tak chyba bym się porządnie zastanowiła.

Przepraszam za jakość zdjęć były robione już późno w nocy i światło było do niczego. 



A Wy co sądzicie o takich produktach? 


PRZYPOMINAM O ROZDANIU ;)

http://versatilecorner.blogspot.com/2015/08/konkurs-czyli-pierwsze-mini-rozdanie.html

26.08.2015

Shinybox - Sierpień 2015


Po ostatnich Shinybox'ach niewiele oczekiwałam poprzednie 2 edycje nie powalały, były raczej dobre, bądź przeciętne, dlatego też nie czekałam jakoś specjalnie na tę sierpniową z obawy, że znów nie będę zadowolona w pełni.


 Jednak muszę z wielką radością stwierdzić, że w tym miesiącu Shinybox prawdziwie mnie zaskoczył i to bardzo pozytywnie, pudełko ma na prawdę świetną zawartość, no może poza tatuażami, z którymi nie bardzo wiem co zrobić ;)



W sierpniowym pudełeczku znajdziemy:
- MOKOSH olej lniany kosmetyczny
- YASUMI maseczka regenerująca na noc
- SYLVECO lipowy Płyn micelarny
- LIV DELANO Oriental Touch Sorbet do rąk
- INGRID COSMETICS lub SILCARE lakier do paznokci (mi przypadł jasnoróżowy Silcare z czego się cieszę, ponieważ czerwonych lakierów już mam nadmiar)
- SILVERTATTOO zestaw tatuaży ozdobnych
- SKIN79 Krem BB próbka jako gratis

Wszystkie produkty były pełnowymiarowe z czego bardzo się cieszę w dodatku większość będę testować po raz pierwszy.


Nowa edycja równiez zapowiada się ciekawie, podobno mamy w niej znaleźć, aż 7 pełnowymiarowych produktów. :)

A Wam jak się podoba najnowszy Shinybox?



27.07.2015

Perfect Beauty - Say Yes! - Shinybox Lipiec 2015


 Zupełnie zapomniałam o Lipcowym Shinybox'ie, nie wstawiłam żadnych zdjęć, ani opisów, zatem teraz szybciutko nadrabiam! ;)

A w pudełku znalazły się:
- NOREL Hialuronowy krem aktywnie nawilżający
- COSMODERMA Pasta cukrowa Sweet Skin (produkt pełnowymiarowy)
- ETRE BELLE Filtr przeciwsłoneczny 30+
- SILCATIL Sztyft ochronny (produkt pełnowymiarowy)
- SHEFOOT Krem odżywczy do paznokci i suchej skóry stóp (produkt pełnowymiarowy)
- dezodorant DOVE lub REXONA (produkt pełnowymiarowy)
- FARMONA Peeling myjący

Lipcowe pudełeczko na pierwszy rzut oka nie zachwyca, wręcz przeciwnie miałam wrażenie, że już ten urodzinowy box był lepszy od obecnego. Jednak po bliższym przyjrzeniu się zawartości nie jest tak źle peeling jaki mi się trafił to wiśnia z żurawiną i muszę powiedzieć że pachnie przepięknie mocno wiśniowo, fajnie na wyjazd się sprawdzi. Pasta cukrowa mnie zaciekawiła, gdyż nigdy w domu na własną rękę jej nie używałam, zobaczymy. Silcatil czyli coś na otarcia też się przyda, tego nigdy za wiele, krem do stóp Shefoot przyznam, że chciałam wypróbować więc się cieszę.
Reszta niestety nie dla mnie, krem dość tłusty nie na moją cerę, z dezodorantów przypadła mi Rexona o ile z Dove bym nie miała problemu, o tyle tego po prostu nie lubię.

 Co miał wspólnego z pudełeczkiem serwis Twojasuknia.pl, nie wiem?  :D


Faktem jest, że specjalnie górnolotnych kosmetyków w tym miesiącu nie znajdziemy, zestaw dość drogeryjny, ale gdzieś tam wszystko przydatne. Mam nadzieje, że sierpniowy box w końcu się odkupi za ostatnie miesiące, gdyż zapowiada się ciekawie:
- 2 premiery kosmetyczne w Polsce
- 5 produktów pełnowymiarowych
- i znów jakiś drobiazg od Skin79

Jestem ciekawa co się znajdzie w pudełeczku, jeśli macie ochotę na sierpniowy box zapraszam TU. :)

A Wy jak ocieniacie lipcowe pudełko? Znalazłyście coś dla siebie?

28.06.2015

Apis - mgiełka z wodą różaną i ekstraktem z dzikiej róży


Po drobnych narzekaniach na czerwcowego Shiny Box postanowiłam skorzystac z okazji, że skończył mi się ulubioy płyn oczarowy z Fitomed'u i postanowiłam przyśpieszyć testowanie mgiełki Apis.

Dostępna jest w 3 wariantach 
Mgiełka z ekologiczną wodą z owoców pomarańczy i komórkami macierzystymi
Mgiełka z ekologiczną wodą z gałązek oliwnych i ekstraktem z oliwek
Mgiełka z wodą różaną i ekstraktem z dzikiej róży

Bardzo w działaniu przypomnia mi hydrolat z róży damasceńskiej, który wcześniej stosowałam, z tym, że mgiełka chyba nawet bardziej mi się podoba z racji delikatniejszego i bardzo przyjemnego zapachu.

Dzika róża jest magazynem ogromnej ilości witaminy C, dzięki czemu kosmetyki zawierające ją w swoim składzie rozjaśniają i wyrównują koloryt skóry. I tu faktycznie mgiełka może nie tyle poprawia koloryt skóry, co bardziej zmniejsza zaczerwienienia i delikatnie rozjaśnia skórę dzięki czemu wygląda na świeżą i nie jest zaczerwieniona.
Dzika róża jest bogata także w liczne witaminy i  związki dzięki, którym skóra staje się elastyczna, gładka i nawilzona. i faktycznie po zastosowaniu mgiełki skóra staje sie delikatnie napięta i bardzo gładka.  Stosując ją już ładnych parę razy do odświeżenia twarzy w ciągu dnia mogę sitwierdzić, że produkt całkowiecie mnie zadowala. Mgiełka ma praktyczną butelkę z atomizerem, dzięki czemu aplikacja też jest bardzo przyjemna.
Sprawdzi się na kazdej cerze, z moją problematyczną poradziła sobie bardzo dobrze, pozostawiając ją gładką i rozjaśnioną. Co ważne mgiełkę możemy stosować na wiele sposobów od bezpośredniego stosowania  na buzie, po dodawanie jej do maseczek zwiększając ich walory. :)


A Wy miełyście już przyjemność korzystać z mgiełek Apis, bądź podobnych produktów?

23.06.2015

Czerwcowy Shiny Box - The Birthday Edition

Miał być szał i wielkie zaskoczenie, niestety wszysło owszem wielkie zaskoczenie, ale czy do końca pozytwyne. W tym miesiącu jakoś wyjątkowa otoczka była stwoarzona wokół pudełka może dlatego efekt jest przeciwny do zamierzonego? 

W pudełeczku znajdziemy: 
Apis mgiełka z ekologiczną wodą z wodoą różana i ekstraktem z dziekiej róży 
Lillamai peeling algowy do ciała (niestety produkt niepełnowymiarowy) 
Magiclash odzywkę do rzęs 
Glazel Visage cień wypiekany Terracotta 
Dove peelingujący żel pod prysznic 
Skin79 próbki kremów BB


Ogólnie podsumowując jeżeli komuś zależało na odżywce to jak najbardziej zakup trafiony, ja niestety z niej nie skorzystam i nie wiem za bardzo co mam z nią zrobic. Cień glazel na pierwszy rzut oka twardy pan paskudek, kolor nietrafiony. Pudełko w moim przypadku ratuje mgiełka z Apis (uff lubię róże), peeling bardzo mnie zaciekawił, chodź jak mówiłam wcześniej jego rozmiar zwala z nóg ;) no i koniec końców Dove też ratuje sytuacje i powoli coraz bardziej zaczynam lubić tą markę. ;)

Co do subskrybcji to pierwszy raz mam wątpliwości, czy jest sens to dalej ciągnąć, ale zobaczymy dam pudełeczkom ostatnią szansę, a nóż to był jednorazowy nietrafiony zakup. Mam nadzieję, że w miarę testowania przekonam się do reszty kosmetyków, bo juz nieraz tak bywało. ;) A Wy co sądzicie o czerwcowym Shiny Boxie?


17.06.2015

No. 36 Jedwab w spray’u do stóp


Pęcherze i otarcia zawsze stanowiły mój osobisty, bolesny problem na poczatku każdego lata, nie mówiąc już o nowych butach! Szukając rozwiązania tego problemu natrafiłam na wspaniały produkt Compeed KLIK, a ostatnio otrzymałam Jedwab w spray'u. 
Nowość od No 36 bardzo szybko przypadła mi do gustu, chociażby dzięki bardzo szybkiej i bezproblemowej aplikacji, dzieki czemu stosuje ją już niemalże codziennie. Jedwab tworzy niewidoczną wartwę chroniąca nasza delikatną skórę przed wszelkimi podrażnieniami i otarciami, dzięki czemu problem pęcherzy możemy pożegnac ozięble. ;)
Dodatkowo ładnie pachnie i delikatnie schładza.


Bardzo udany, praktyczny produkt, po który na pewno sięgnę nie raz i nie dwa.
A wy jakie macie sposoby na otacia od butów i pęcherze latem?


Lakier do paznokci Indigo


Pierwszym produktem jaki rzucił mi się w oczy po otwarciu pudełeczka był lakier INDIGO w cudownym czerwonym odcieniu, który od razu mnie urzekł. :)
Kilka minut później już zdobił pięknie moje paznokcie. Lakier bardzo ładnie prezentuje się na płytce paznokcia, mocno się błyszczy i ma duże nasycenie koloru. Co tu duzo mówic wygląda po prostu dobrze. Sama aplikacja tez jest miła i przyjemna, dobrze się rozrowadza i przedewszystkim szybko wysycha. Jeżeli chodzi o trwałość to tu jestem trochę rozczarowania spodziewałam się dobrych efektów, a tu niespodzianka. Już pod koniec dnia były spore odpryski, aż sama zaczęłam się zastanawiać czy to wina lakieru czy może moja (zbyt szybka aplikacja???). W każdym razie nie skreślam go póki co dam mu jeszcze jedną szansę i zobaczymy jakie będą efekty przy naszym drugim podejściu.


Pomadka do ust Mariza Selective


Pomadka o ładnym i delikatnie pudrowym różowym odcieniu, od razu przypadła mi do gustu (z reszta jak niemalże każda pomadka). Daje matowy efekt czemu zdecydowanie mówę TAK! 
Ma bardzo przyjemy zapach, a dzięki kremowej konsystencji barzdzo dobrze się rozprowadza i nawilża. Pomadka zawiera naturalne składniki jak masło kakaowe, olej awokado i wosk carnauba co jest zdecydowanie dużym plusem.
Nie utrzymuje się jakoś zawrotnie długo na ustach, ale jako "kieszonkowa" pomadka, króta zawsze jest pod ręką sprawdzi się w sam raz.


Na próbę zdecydowanie jak najbardziej, chociaż przyznam, że chętnie spróbowałabym jakiegoś bardziej "żywego" koloru pomadki. Całkiem udany kosmetyk muszę przyznać, chociaż nie zniewalił mnie z nóg tak jak inne produkty z ostatniego Shinyboxa. 


12.06.2015

Biolaven Organic - Żel myjący do twarzy



Kolejna perełka kwietniowego Shinybox to właśnie żel do twarzy Biolaven. Urzekająca malutka i poręczna buteleczka z pompką, wypełniona cudownie pachnącym żelem. Właśnie! Produkt ma przepiękny zapach słodkich, świeżych winogron i lawendy, cudowny zapach lata.

I tak właśnie jest kolejny kosmetyk, który ma same zalety i można go chwalic i chwalić. Główną jego zaletą jest oczywiście bardzo fajny naturany skład. Produkt też delikatnie się pieni, jednak konsystencja jest trochę zbyt lejąca. Bardzo dobrze oczyszcza skórę, nie powodując jej przesuszania (dzięki obecności olejku z pestek winogron) i podrażnień, pozostawiając ją odświeżoną i delikatną w dotyku. Nie ściąga twarzy i delikatnie ją matuje. Wady? Raczej brak może poza wcześniej wspomniana konsystencją, ale to raczej najmniej istotna sprawa.




Cóż więcej moge powiedzieć? Cudowna Prowansja - winogorna i lawenda, mój nowy ulubieniec. Teraz czas na wypróbowanie innych kosmetyków z tej serii Sylveco myślę, że nie zawiodą. ;)


11.06.2015

Theo Marvee - Tonik do twarzy CAVIARISTE PERLIQUE


Od kwietniowej edycji Shinybox minęło trochę czasu zatem miałam okazję, aby dobrze przetestować  zawarte w nim kosmetyki. Kolejnym z nich był właśnie tonik Theo Marvee. Pierwsza rzecz jaka urzekła mnie w tym kosmetyku to pieknie połyskujący kolor toniku (wiadomo pierwsze wrażenie najważniejsze!),
Zaskoczyła mnie dodatkowo jego konsystencja, ponieważ jest dość gęsta, a niestety nie jestem fanką tego typu konsystencji. Jednak na tym moje narzekania się skończyły, produkt jest na prwdę cudowny! Doskonale sprawdził się na mojej baaardzo wymagającej twarzy, pięknie oczyszczał i doskonale łagodził wszelkie podrażnienia. Tonik wspaniale odświeża i chłodzi zmęczoną skórę przywracając jej zdrowy koloryt. 


Nie wiem czy nie za dużo tu tego chwalenia ;), ale prawda jest taka, że produkt jest jedną z perełek znalezionych w Shinyboxie i nie umiem się z nim już rozstać.


Dove - odżywczy żel pod prysznic Purely Pampering



Przyznam, że żadko kupuje produkty tej marki, a okazja do przetestowania go nadażyła się przy okazji zakupu kwietniowego Shinybox'a, w którym się znajdował. Jeżeli chodzi o ten kosmetyk to
przede wszystkim dobrze się pieni, a konsystencja jest delikatna i kremowa. Pachnie pięknie delikantym, słodkim kokosem, nie wysusza skóry delikatnie ją nawilżając, skóra po kąpieli jest gładka, miękka i cudnie pachnie! No i jest po prostu bardzo wydajny. Zdecydowanie nadaje się do domowego spa po ciężkim dniu. Czego więcej chcieć od płynu pod prysznic? :)

21.05.2015

Shinybox Kobiecy Szyk - Maj 2015


Kolejny miesiąc, kolejne pudełeczko pełne kosmetyków! Długo wyczekiwany Kobiecy Szyk a w nim:

BEAUTY NATURALIS Aronia balsam do ciała 
MARIZA Pomadka do ust Mariza Selective 
BARWA Maska lub Peeling
THALION Krem Nawilżający Z Oceosomami
 YASUMI Konjac Sponge 
INDIGO Lakier do paznokci

Dodatkowo w każdym pudełku można było znaleźć prezent w postaci poręcznego lusterka do torebki od marki VENEZIA. :)

Muszę przyznać to prawdziwie kobiecy szyk jest szminka o ślicznym cukierkowo różowym kolorze w sam raz na lato, cudnie czerwony lakier do paznokci i lusterko! ;)
Dodatkowo bardzo zainteresowała mnie Konjac Sponge i jedwab do stóp zapobiegający otarciom, zobaczymy jak oba produkty się sprawdzą.


20.04.2015

ShinyBox kwiecień 2015 - Viosenna Metamorfoza


Dziś wyjątkowo wyczekiwany, nawet nie pokusiłam się sprawdzić na stronie czego tym razem możemy się spodziewać, aby mieć jak największą przyjemność z rozpakowywania i niespodziankę. :)


I muszę od razu powiedzieć, że to pudełko wydaje się byc jeszcze lepsze niż poprzednie. 5 pełnowartościowych produktów plus jeden gratis (udało się!) jest co testować, zobaczymy co i jak się sprawdzi. Póki co tak na szybciutko mogę stwierdzić, że żel do twarzy Biolaven pachnie cudownie, letnio i świeżo soczystymi winogronami <3 


W pudełeczku znajdziemy tak jak mówiłam, żel do twarzy Biolaven, tonik do twarzy Theo Marvee, kamuflarz i cień sypki Glazel, żel pod prysznic Dove i Antyperspirant Pharmacy Laboratories (gratis), no i są i próbki. A na konieć prezent od Vitalia w postaci tygodniowego planu diety i treningu. ;)

16.04.2015

Mokosh glinka biała


Glinka biała kaolinowa jest kolejnym produktem jaki znalazł się w marcowym Shinybox. Jest to zdecydowanie produkt, który jak wcześniej wspominałam, zdaje się byc perełką w zestawie.

Glinka biała jest jedną z najdeikatniejszych, dzięki czemu sprawdzi się niemal na każdej skórze (szczególnie dobra dla cer wrażliwych, podrażnionych, suchych czy dojrzałych), delikatnie ją oczyszczając, uelastyczniając i łagodząc podrażnienia. 
Bardzo bogata w składzie, zamiera między innymi potas, magnez, wapń czy krzem. 


Opakowanie glinki jest dość spore, w zależności od użytkowania, produktu może nam wystarczyć na bardzo długi czas. Na opakowaniu mamy opisane kilka sposobów przygotowania różnego rodzaju maseczek. Ja polecam jeszcze maseczkę przy skórze problematycznej na bazie naparu z nagietka, bądź zioła dobrago dla naszego typu cery.


Obok glinki ghassoul jedyna jaka na prawdę dobrze się sprawdziła na mojej skórze, łagodzi, matuje i odświeża. Bardzo dobra do częstej pielęgnacji. Nie wysusza i nie uczula.

Delawell - Olej awokado 100% organic


Olejek z awokado jest jednym z kosetyków jakie można było znaleźć w marcowym Shinybox, jest w 100% organiczy i posiada certyfikat ECOCERT. Olej bogaty jest w liczne witaminy (A, D, E oraz z grupy B), a także jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczwych oraz aminokwasów. Doskonale zmiękcza skórę, regeneruje, łagodzi podrażnienia i nawilża. Sprawdza się przy skórze suchej, a także i problematycznej.


Z począdku nie byłam przekonana na ile olejek sprawdzi się na mojej skórze która jest mieszanką wszystkiego. Jednak jak sie okazało doskonale radzi sobie nawet z bardzo przesuszoną i mocno podrażnioną skórą. W miejscach problemaycznych na skórze natłuszcza ją delikatnie, ale nie przetłuszcza oraz łagodzi zaczerwienienia. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona działaniem olejku, produkt zdecydowanie wart uwagi i przetestowania.
Olejek można stosować również na całe ciało i włosy (jednak mi szkoda! ponieważ buteleczka ma tylko 30 ml), można olejować całe włosy lub nansieść tylko na najbardziej zniszczone, końcówki.